zgiełk wielogłosu

Kiedy uszy i oczy otworzyć szeroko tak żeby wszystkiemu co chce być zobaczone i usłyszane dać jednakową szansę to to, co widać zdaje się być mrowiskiem liter, zbiorem pomruków wszelkiego żywego. Dźwięki za i nie za – do wolenia, dowolne próby głośnej i cichej ekspresji, szum rozmów w dworcowej hali albo targowe mrowisko; czasem ktoś biegnie, krzyczy albo zamiera w kontraście do tła. Czy da się zobaczyć tu akord, usłyszeć harmonię?